Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.
sobota, 16 listopada 2013
Wołam do Ciebie, Panie, i... odpowiadasz.
piątek, 15 listopada 2013
882 dni
dni ciszy, poszukiwania i stawiania sobie pytań. I wreszcie nastąpił koniec, ale czy nastąpi też początek?
czwartek, 14 listopada 2013
Modlitwa o wschodzie słońca.
Msza św.
J. Kaczmarski, P. Gintrowski, Z. Łapiński - Modlitwa o wschodzie słońca
środa, 13 listopada 2013
Odbudować zaufanie.
Zaufanie to podstawowa wartość w relacjach międzyludzkich. Mówi się, że raz utracone zaufanie trudno odbudować, ale przecież nie jest to niemożliwe. Jak to zrobić? Moim zdaniem musi upłynąć
trochę czasu i trzeba sobie dać czas na odbudowę - to tak jak z domem który się zawalił pod wpływem jakiegoś kataklizmu, aby go odbudować potrzeba czasu i wysiłku. Co zrobić?
Po pierwsze - szczera rozmowa. Szczerze i spokojnie trzeba wyjaśnić co się stało, co było przyczyną i dlaczego nastąpił taki a nie inny skutek. Moim zdaniem nie wolno nad trudną sytuacją przejść obojętnie, tak jakby się nic nie stało. Przecież w sercu jednej i drugiej osoby przez czas braku relacji nazbierało się mnóstwo złych emocji. Jeśli któraś ze stron będzie chciała tylko o wszystkim zapomnieć to nie pozwoli na ujście zła - a budowa czegokolwiek na złym fundamencie skazana jest na niepowodzenie.
Po drugie przyznanie się do winy. Obojętnie czego dotyczy sprawa, wina leży po obu stronach. Ktoś czegoś oczekiwał, ktoś temu komuś tego nie dał, może oczekiwanie było złe, może zabrakło zrozumienia, na pewno zabrakło porozumienia tzn. trudności i bóle jedna i druga strona zamknęła w sobie, brakło kompromisu. Umieć powiedzieć przepraszam! Bo nawet jeśli nie poczuwam się do winy to może moja rekcja była zbyt gwałtowna czy niewspółmierna, a może zabrałem drugiej osobie możliwość zrozumienia. Ktoś mi kiedyś powiedział że za często przepraszam, ale uważam, że wtedy gdy umiemy przepraszać za małe "bóle" pokazujemy drugiej stronie że nam zależy.
Kolejnym elementem jest cierpliwość i spokój. Małymi krokami udowadniać, że nam zależy. Jednocześnie trzeba mieć świadomość że druga strona gryzie się ze swymi złymi emocjami i z obawą, że znowu zostanie zraniona, porzucona potraktowana jak frajer.
Nie może być tak, że tylko jedna ze stron obwinia się za wszystko, bo przecież druga też nie stanęła na wysokości zadania. Trzeba umieć zrozumieć: Co chcieliśmy osiągnąć?, co chcemy osiągnąć teraz?, jak bardzo mnie zraniłeś?, jak bardzo się boję każdej Twojej reakcji. Zapewnij mnie, nie wiem jak to zrobisz, ale zapewnij że to już się nie powtórzy, że wyciągnęliśmy wnioski, że wiemy, że chcemy naprawić i daj tego dowody.
To jeden z trudniejszych etapów, ale jeżeli nam zależy to trud się opłaci, no chyba że cała ta odbudowa jest tylko fasadą dla zakamuflowania ewentualnych wyrzutów sumienia, tak dla świętego spokoju - wtedy gdy brak prawdziwej chęci w tym punkcie większość się kończy.
To jeden z trudniejszych etapów, ale jeżeli nam zależy to trud się opłaci, no chyba że cała ta odbudowa jest tylko fasadą dla zakamuflowania ewentualnych wyrzutów sumienia, tak dla świętego spokoju - wtedy gdy brak prawdziwej chęci w tym punkcie większość się kończy.
Istotnym elementem jest przede wszystkim przebaczenie. Bez tego wszystko spełznie na niczym. Wybaczenie stanowi najważniejszy krok do pełnej ufności i oczyszczenia z negatywnych emocji: złości, smutku i żalu.
Powodzenia - sobie i Tobie.
wtorek, 12 listopada 2013
Już wiem...
- już wiem, - krzyczę na całe gardło,
rozmawiając przez telefon i siedząc za kierownicą.
- już wiem jak odzyskać wolność, wewnętrzną wolność!
nie wiem kim jest rozmówca, ale wiem, że przed szybą mgła.
- trzeba umieć wybaczać!
krzyczę jeszcze głoś, spoglądając na telefon z ciekawością z kim rozmawiam,
widzę licznik samochodu i wskazówkę bardziej po prawej stronie
* to bądź wolny - odzywa się nieznany głos z telefonu
a samochód raptownie zatrzymuje się na drzewie
z przerażeniem otwieram oczy - a to mój pokój 5 minut po tym jak spoglądałem wcześniej na zegarek.
cały mój dzisiejszy sen i ani gram więcej spania.
poniedziałek, 11 listopada 2013
Uwierzyć nadziei wbrew nadziei.
Tyle przemyśleń, tyle rozważonych scenariuszy a jednak zaskoczenie. Dziś na myśl cisną się dwa zdania: "Uwierzyć nadziei wbrew nadziei" i "Czy nie wolno mi z moim zrobić co zechce, czy złym okiem patrzysz na to że jestem dobry". Po pierwsze radość, radość z (mam nadzieję) pozytywnego zakończenia złego etapu mojego życia. Radość z tego, że nie zwątpiłem, że uwierzyłem w człowieka i ta wiara zwyciężyła. Wiara w dobro, które wygrywa z każdym zagrożeniem. I wiara w Ciebie, że mnie nie zostawisz. Boże czyżbyś czytał mojego Bloga? Nie! Ty czytasz moje myśli i moje serce. Nie tak dawno napisałem o krzyżu który dajesz i nie
zabierasz - dziś wiem, że jego brzemię jest słodkie a dźwigany z Tobą staje się lekki. I choć mówią, że w Ciebie nie wierzą, to, to co się stało sprawia, że ja wiem że jesteś. Dzięki Ci Panie za to, że ustrzegłeś moją wiarę w człowieka i w dobro. Jednocześnie dziś namacalnie odczułem jak Twoje dobro jest deptane, jak dobro może być sponiewierane. Bo całe zło, które mnie otaczało, powstało na wskutek dobra do którego mnie popychałeś. Jak trudno uwierzyć człowiekowi, że ktoś może być po prostu dobry, że chce dla drugiego dobra bez żadnej odpłaty. Reakcją na dobro staje się pogarda i podejrzliwość.
Dałeś mi dziś Panie dar, dar który uskrzydla. Ale każdy dar staje się zadaniem. Daj mi Panie jeszcze siłę abym tego daru nie zaprzepaścił. I pozwól mi na nowo uwierzyć nadziei wbrew nadziei i pozwól mi na nowo stać się dobry jak Ty i zabierz moje zgorzknienie. Dałeś mi cud i o cud Cię proszę, mówiąc dziękuję i przepraszam żem wcześniej ten cud podeptał.
Choć wszyscy mówili to się nie uda, Ty mówiłeś "wierz tylko".
poniedziałek, 4 listopada 2013
mam dość...
Mam już wszystkiego dość. Po raz kolejny te same chwile, po raz kolejny te same przeżycia, po raz kolejny te same problemy. Rozum podpowiada: daj już sobie spokój, przecież wiesz jak się to kończy, wiesz że znowu wyjdziesz na tym na idiotę, znowu tylko stracisz: czas, energię, zapał, nerwy; więc po co to wszystko! Ale serce, serce podpowiada: nie daj się zwątpienie, przecież każdy ma szanse być sobą, każdy musi mieć szanse i każdy może ją wykorzystać inaczej.
Dlaczego nie można tak po prostu uciec!
Zamknąć za sobą "drzwi" i nie martwić się tym wszystkim na co i tak nie mam wpływu.
Wiem, Panie, że nie dajesz krzyży cięższych niż człowiek potrafi unieść, ale ja już nie mam siły. Gdy wydaje się, że jeden krzyż zaniosłem zaraz dostaję drugi i już nawet nie mogę znaleźć pocieszenia w słowach: "Kogo Pan Bóg kocha, temu krzyże daje".
W filmie "Chce się żyć" jest scena gdy do Mateusza podchodzi ksiądz i robiąc na czole znak krzyża wypowiada słowa: Bóg Cię kocha. A bohater w sercu dopowiada: "dobrze, że kocha; bo jak wyglądałoby moje życie gdyby nie kochał".
Powtarzam te same słowa.
piątek, 1 listopada 2013
Zapomniany grób.
Stając przy grobie muszę zapytać o życie, nie o śmierć. Grób jest otwartym pytaniem o życie tych co tam spoczywają, ale także pytaniem o moje życie. Stając przy grobie, pytam siebie, jaki będzie mój grób?, a mój grób będzie taki jakie moje życie.
non omnis moriar
jeśli będzie ktoś pamiętał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








