niedziela, 22 grudnia 2013

Królu narodów!

22 grudnia
Królu narodów! Tyś ich upragnieniem, 
Tyś jest węgielnym jedności kamieniem, 
Przybądź, niech człowiek przez Ciebie stworzony, Będzie zbawiony!

Mam różne pragnienia, wśród nich to jedno. Dziś jednak Twoja Panie antyfona wzywa mnie abym przemyślał co jest moim fundamentem, moim kamieniem węgielnym, co jest podstawą mojego pragnienia. I choć często myślę, że podstawą mojego pragnienia jest poczucie samotności i poszukiwanie czegoś więcej niż tylko znajomości to dziś muszę przyznać, że brak mi jedności. Czasem chciałbym tak bardzo być potrzebnym, że to samo pragnienie sprawia odrzucenie i nudę. A może po prostu "wymuszam" na innych zainteresowanie, a potem czuję się rozczarowany brakiem jego autentyczności i w ten sposób błędne koło zatacza swój krąg. Wybaw mnie Boże od wymuszonej znajomości i od fałszywego słowa zainteresowania.


sobota, 21 grudnia 2013

O Wschodzie ranny!

21 grudnia
O Wschodzie ranny! 
Światło wiekuiste, Sprawiedliwości słońce promieniste
Przybądź i oświeć w ciemnościach siedzące, Nędznych tysiące!


Ciemność, samotność, strach, ból, troska, zmartwienia i niepokoje - jak wiele ludzi cierpi, jak wiele ludzi szuka szczęścia, zaufania wśród niech wśród nich i ja; antyfona zawarła nas wszystkich w słowach "Nędznych tysiące". Piękne jest to, że modlitwa tą antyfoną wzywa światło, wzywa promyk nadziei do rozpaczy, odrzucenia, poniewierki. Panie tak bardzo brak mi pokoju serca, czasem mam wrażenie, że zgubiłem cel?, sens? Może zapyta ktoś: jak to? A no tak! Przyzwyczaiłem się do troski, do odrzucenia, do bólu. Boję się wyrwać z okowów tej nędzy. Boję się zaufać aby znowu się nie rozczarować. Ten ból, ten straszny ból kiedy tak bardzo się starasz a i tak odwrócą się i wytkną palcem. Wołam dziś do Ciebie Boże abyś każdemu z nas, którzy mieścimy się w tym wyrażeniu "Nędznych tysiące" dał odczuć ciepło Twego blasku, abyś stał się dla mnie słońcem sprawiedliwości, które nie zna zachodu, abyś rozświetlił każdy mój mrok i pozwolił sie ucieszyć obecnością bez troski o przyszłą stratę. 


piątek, 20 grudnia 2013

Kluczu Dawidów!

20 grudnia
Kluczu Dawidów!
Izraela Boże, Co Ty otworzysz nikt zamknąć nie może! 
Przybądź, a wywiedź mocą Twej prawicy, Więźniów z ciemnicy!


Boże, Ty posiadasz klucz do serca. Otwórz moje serce aby w nim zapanowała nowa nadzieja. Otwórz je tak mocno, abym mógł wyzwolić się z ciemności własnych myśli, z bezradności. Otwórz na oścież drzwi mojego serca aby każdy mógł do niego zajrzeć i przekonać się o intencjach jakie się w nim rodzą. Otwórz mnie na zaufanie i spraw aby te drzwi już się nigdy nie zamknęły.


czwartek, 19 grudnia 2013

Korzeniu Jesse! Tyś chorągwią ludów

19 grudnia
Korzeniu Jesse! Tyś chorągwią ludów,
Zamilkną ludy na widok Twych cudów, Przybądź i pospiesz, 
użal się złej doli, wybaw z niewoli

Im głębszy korzeń tym solidniejsze drzewo. Drzewo jest obrazem życia, a w tym życiu potrzeba mocnego fundamentu. Tym fundamentem może być tylko Ktoś niezmienny - Bóg. Ty Boże znasz nasze niedole, nasze zniewolenie, często od myśli czy wyobrażeń. Przybądź z chorągwią zwycięstwa, daj moc i siłę aby zamilkły wszystkie złe słowa wypowiadane przez zawistnych ludzi. Wołam: przybądź, pospiesz, ale przecież wiem, że  Ty zawsze jesteś, to ja człowiek tak często się ociągam, bo Ty Panie nie zwlekasz.  Daj mi solidną miłość, abym umiał kochać, kochać nie za coś, ale pomimo czegoś - bo tylko taka jest miłość. Niech zamilkną wszystkie głosy podważające Ciebie, podważające miłość.

środa, 18 grudnia 2013

O Adonai! Wodzu Izraela!

18 grudnia
O Adonai! Wodzu Izraela, 
Coś go wybawił z rąk 
nieprzyjaciela, Przybądź upadłym pod 
ciężkim brzemieniem, z silnym ramieniem!

Druga antyfona mówi o silnym ramieniu. Podanie ramienia oznacza udzielenie pomocy, szczególnie potrzebnej gdy człowiek upada pod ciężarem. W tym jakże dziwnym świecie tak często wrogo nastawionym z czystym sercem powiem, że chyba nie mam nieprzyjaciół, ale brak mi także tych drugich (o nich już napisałem, że pisać nie będę). Walcząc o nich obrałem złą drogę. To chyba to moje ciężkie brzemię. Nie litość ale chęć bycia. Mówiąc o odczuciach mogłem narysować dziwny obraz siebie, zresztą wiele poniższych postów taki dziwny obraz rysują. Walcząc ze złą opinią na mój temat może dla niejednego wpisałem się w tę opinię. Życzliwy ksiądz to podejrzany ksiądz, podejrzany o niecne czyny i zachowania. O Panie, Wodzu mój Ty wiesz co mną kieruje podaj mi silne Swe ramię abym umiał podnieść się z upadku walki o dobre swe imię, abym z podniesionym czołem umiał zadać kłam "tęczowości" swoich zachowań. 


wtorek, 17 grudnia 2013

Mądrości która z ust Bożych wypłwasz

17 grudnia
Mądrości, która z ust Bożych wypływasz. 
Wszystko urządzasz, zewsząd cel dobywasz 
Przybądź i naucz nas dróg roztropności Wieczna mądrości.


Rozpoczęliśmy ostatni okres adwentowego czuwania. Ten ostatni tydzień charakteryzują antyfony adwentowe. Pierwsza z nich mówi o Mądrości pochodzącej od Boga. Oczywiście samą Mądrością jest Chrystus, zatem wołam byś wszedł do serca mego i pomógł mi uczyć się drogi roztropności. Chryste tyle dziwnych uczuć we mnie, że pogubiłem się w tym wszystkim dlatego śpiewając dziś tę antyfonę wołam abyś pomógł mi odnaleźć cel, abyś otworzył mi oczy bym mógł przejrzeć. Abym wreszcie zrozumiał, że warto walczyć tylko o Ciebie i że bez Ciebie człowiek robi i mówi dużo głupstw krzywdząc innych. 

środa, 11 grudnia 2013

Kalendarz przybliżył mnie do dzisiejszego dnia. Trochę czasu minęło, co prawda nie za wiele, ale trochę wody w Odrze upłynęło, trochę rozmów i mnóstwo wypowiedzianych słów. Były i gesty, i trudności, które jakoś, mam nadzieję, już za mną. Jednak wciąż pozostaje pytanie o przyszłość. Czy wystarczy żyć tylko chwilą obecną? Dla mnie nie! Wolę wiedzieć na czym stoję i widzieć jutro, chciałbym "to jutro" widzieć i o nie nie musieć się pytać. Zdaje mi się jednak, że aby widzieć "jutro", trzeba zadać kłam "wczoraj", trzeba mieć odwagę i chcieć wyprostować, i chcieć stawić czoła to znaczy zawalczyć o słuszność. To jednak tylko moje "chcę". Zdaje się, że jeszcze muszę kilka kartek z kalendarza wyrwać abym nie tylko ja chciał, aby pokonać wstyd.