środa, 11 grudnia 2013

Kalendarz przybliżył mnie do dzisiejszego dnia. Trochę czasu minęło, co prawda nie za wiele, ale trochę wody w Odrze upłynęło, trochę rozmów i mnóstwo wypowiedzianych słów. Były i gesty, i trudności, które jakoś, mam nadzieję, już za mną. Jednak wciąż pozostaje pytanie o przyszłość. Czy wystarczy żyć tylko chwilą obecną? Dla mnie nie! Wolę wiedzieć na czym stoję i widzieć jutro, chciałbym "to jutro" widzieć i o nie nie musieć się pytać. Zdaje mi się jednak, że aby widzieć "jutro", trzeba zadać kłam "wczoraj", trzeba mieć odwagę i chcieć wyprostować, i chcieć stawić czoła to znaczy zawalczyć o słuszność. To jednak tylko moje "chcę". Zdaje się, że jeszcze muszę kilka kartek z kalendarza wyrwać abym nie tylko ja chciał, aby pokonać wstyd.

wtorek, 10 grudnia 2013

Ksiądz - przyjaciel; czy to w ogóle możliwe?

Ksiądz różni się od nie-księdza. Ksiądz, to ktoś, komu czegoś nie wypada. Dlaczego – no bo jesteś księdzem. Mieć znajomego księdza to czasem po prostu obciach. Dla tych zaś, co stoją z boku takiej znajomości, to podejrzana sprawa, grubymi nićmi szyta. To coś, co snuje wiele domysłów, podejrzeń, oskarżeń i wytykania palcem. A przecież jestem takim samym człowiekiem, jak ci z drugiej strony ołtarza. W momencie święceń nie stałem się kimś innym, kimś wyobcowanym, kimś kto nie potrzebuje dobrych relacji z drugim człowiekiem, ani kimś kto nie popełnia błędów. I pewnie są księża, którzy sami kreują się na wyjątkowe postacie, wybrane ale czy są w ostateczności szczęśliwi? Nie sądzę. Ja chciałbym być normalnym, normalnie przepraszać, normalnie tworzyć, budować dobre relacje.
Do tego, aby być szczęśliwym, potrzeba drugiego człowieka, potrzeba kogoś, z kim to szczęście można dzielić. Tęsknie, odczuwam brak. To nie zamach na mój celibat, to po prostu potrzeba poczucia bycia potrzebnym, zainteresowania nie skandalem ale przyjaźnią. Czy jest to w ogóle możliwe? Bo prawdziwy życia sens: dawać innym to, co dostać sam byś chciał – śpiewa Anita Lipnicka, Beata Kozidrak i Ryszard Rynkowski. Zachęcam – posłuchaj.


a ja wciąż szukam, może kiedyś znajdę.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Człowiek walczy o człowieka.

Często jest to walka na całe życie. Walczymy o zainteresowanie rodziców, potem o jakieś uniezależnienie od nich. Walczymy o pierwszą miłość, walczymy o miłość na całe życie. Walczy się o życie dziecka i miłość współmałżonka jeśli samemu się kocha. Czasem człowiek walczy o człowieka który uskrzydla, walczy o przyjaźń, która pozwoli podnosić się z upadków i zdobywać szczyty. Bo „z przyjacielem robi się rzeczy na które nigdy nie odważylibyśmy się sami”. Są też ludzie, którzy pojawiają się w naszym życiu i jak niespodziewanie się pojawili tak niespodziewanie znikają, bez walki, ale nie o nich. Walczy się o wartość: miłość, wolność, przyjaźń o życie pełne sensu – to chyba te najistotniejsze wartości. Ile można walczyć? W Internecie mnóstwo jest haseł: „nie walcz o przyjaciele; o prawdziwego nie
trzeba, o fałszywego nie warto” - a Ty wtedy jesteś jeszcze przyjacielem skoro machnąłeś już ręką?, podobnie o zawiedzionej miłości. A ja pytam sam siebie czy przestajemy tez walczyć o życie?, czy aby nawet próba samobójcza nie jest wołaniem o życie, nie jest wołaniem o słyszalność?, o ostatni głos?, o miłość? Warto walczyć o człowieka, ale jest jedno ale… Warto walczyć, ale pod warunkiem, że jest to walka obustronna. W przeciwnym razie zabiera się wolność. Walczyć muszą obie strony, obie strony musza się starać i to okazywać wtedy jest sens, a bez sensu????… nie ma sensu walczyć.



niedziela, 8 grudnia 2013

Maryjo - nadziejo nasz.


Witaj, gwiazdo Słońce nam ukazująca,
Witaj, łono Boskiego wcielenia,
Witaj, przez którą stworzenie się odnawia,
Witaj, przez którą Stwórca dzieckiem się staje.
Witaj, Oblubienico Dziewicza.



Witaj, czcigodny diademie królów Bogobojnych,
Witaj, chwało wysoka kapłanów pobożnych,
Witaj, bastionie niezdobyty Kościoła świętego,
Witaj, murze nieobalony Królestwa Bożego.

Witaj, Ty, która wznosisz pomniki zwycięstwa,
Witaj, która obalasz nieprzyjaciół naszych,
Witaj, lekarstwo dla ciała mojego,
Witaj, duszy mojej ocalenie.
Witaj, Oblubienico Dziewicza.


Maryjo - módl się za mnie abym wytrwał, 
proś abym nie zwątpił, daj abym zawsze ufał.

piątek, 6 grudnia 2013

Nigdy mnie nie zostawiaj...



Gdyby Ciebie zabrakło..?

Nie chcę szukać w tym gąszczu

żadnej innej z dróg...

Gdyby Cię tu nie było...

ten świat dziś tak realny

nie istnieć by mógł...



Gdybyś serce swe zamknął

chciał za sobą zostawić

zatrzaśnięte drzwi...

To co jeszcze bym miał...

to co wtedy

pozostałoby mi...

środa, 4 grudnia 2013


Spokojna noc co wkoło trwa

Więzienia Twego kruszy mur

Twa dusza wolna wzleci w świat

Dłoń zakazana tuli Twą


Wspólnikiem naszym został wiatr

Noc uchyliła nam swych drzwi

Spotkam Cię mimo świata krat

Bo bunt nasz będzie wiecznie trwał.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

niedziela, 1 grudnia 2013

Wiara bez myślenia jest baśnią.

Bóg mówi w ciszy. Hałaśliwych Bóg nie przekrzykuje. Posłuchajmy więc ciszy.

Uczeni będą szukać, jakie pierwsze słowo powiedział człowiek. Wysyłamy słowo w kosmos. Może ktoś zrozumie. Wiem, jakie słowo powiedział najpierw Bóg: Stań się! (Rdz 1, 3)
I stało się.

Byłoby wszystko piękne, gdyby nie przewrotne myślenie człowieka, które rodzi złe słowa i złe decyzje.

Ale dlaczego buntują się narody? (Ps 2, 1)  Skąd się wzięło zło na świecie? Skąd zbrodnia Kainowa, potop, Babel? Przecież Bóg wszystko uczynił dobrym.

Wąż starodawny, kusiciel kłamca, anioł upadły, Lucyfer – noszący światłość, on pierwszy powiedział Bogu:
Nie będę Ci służył! Diabelskie to słowo!

A co na to szatan? Szatan – elegancki pan, będzie czyhał u drzwi twego domu i będzie czuwał, aby człowiek nie był zbawiony. (por. Rdz 4, 7)

Nieszczęsny ja człowiek. Wiem, że szatan jako lew ryczący krąży, aby mnie pożarł. (1 P 5, 8) Nie bój się! Jest Bóg i czegóż Ci więcej? (J. Kasprowicz)

Jest słowo dobre i złe.
Jest słowo prawdziwe i kłamliwe.
Jest słowo honoru i bez honoru.
Bóg jest Dobrym Słowem,
Bóg jest wierny Słowu,
daje obietnice i dotrzymuje słowa.
Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. (Mt 24, 35)

Proszę Księdza,
ale ja nigdy nie słyszałem,
żeby Bóg do mnie mówił.
Nie żartuj!
A może nie słuchasz,
może nie pytasz,
może nie szukasz odpowiedzi?
I wszystko czynisz po swojemu.
Dlatego tyle głupich słów mówisz,
dlatego tyle głupstw w życiu czynisz.

Poganie pytają: Gdzie jest ich Bóg? Gdzie jest ich Królowa?
Zniszczyliście winnicę i miażdżycie mój Naród. (por. Iz 3, 14) Nie mamy króla ani wodza, ani proroka. (Dn 3, 26)

Wróćmy jednak do Słowa i do naszego uwierzenia Słowu.

Wiara zawsze jest pytaniem, jest szukaniem.
Boże, gdzie jesteś?
A jeśli jesteś, to czy Ty mnie słyszysz?
Czy mnie widzisz?
Czy wiesz,co w tym Twoim świecie się dzieje?
A jeśli widzisz i słyszysz, to dlaczego milczysz?

Masz odwagę usłyszeć Boga lub spotkać się z Bogiem?

Nie wierzgaj przeciw Bogu.
Powiedz im, że jest Bóg mocny, który ciska gromy, łagodny i dobry, który miłość stworzył.

Sprawdzianem wiary jest modlitwa.
Powiedz mi, jak się modlisz.
Powiem Ci, jaka jest Twoja wiara.
Wiara bez myślenia jest baśnią,
ale wiara jest często męką,
nawet buntem.
Jeśli nie modlisz się do Boga,
musisz się modlić do szatana. (por. Papież Franciszek)

Słyszałem, że straciłaś zaufanie do księży. Ponoć cieszysz się z mojego grzechu.
Spójrz w swoje sumienie. Do mnie możesz stracić zaufanie, ale zaufaj Bogu i Jego Słowu,
a ja też będę Ci potrzebny, gdy na końcu będziesz się spowiadał.

I powie święta Kunegunda:
Jak pan teraz wyglunda? (K.I. Gałczyński)

Fragmenty homilii bp. Zawitkowskiego.

Adwent.

Słowo "adwent" pochodzi z języka łacińskiego "adventus", które oznacza przyjście. Dla starożytnych rzymian słowo to, oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan to radosny czas przygotowania na przyjście Pana. Tak, szczególnie w tym czterotygodniowym czasie wołam do Ciebie Panie "Przyjdź!". Przyjdź i pomóż mi na nowo odkryć sens. Dałeś mi Panie to, o co tak długo prosiłem, przyjdź i pomóż mi to ustrzec jak skarb i pomóż mi nie zatracić nadziei. Tak bardzo się boję o to, że odnalazłem skarb tylko po to, aby na nowo go stracić. Więc wołam: Przyjdź Panie!, i pomóż we wszystkich wątpliwościach nie zatracić.


Spuść rosę Twej siły z nieba!