poniedziałek, 24 grudnia 2012

Święty czas, cichy czas, nadzieja w nas.


Tajemnica Bożego Narodzenia niech zagości w naszych sercach. 
Łaska Boża płynąca z betlejemskiego żłóbka niech napełnia pokojem i oświeca nadchodzące dni, aby każdy smutek mógł ustąpić, aby każdy brak został zaspokojony i aby nadzieja na nowo zapukała do naszych serc.

Błogosławionych Świąt!!!
 
 
 

niedziela, 23 grudnia 2012

J 16,32-33

Przyjrzyj się przedmiotom.




 Są one wyrazem uczuć.







Są znakiem: niepewności, potrzeby, pustki, pragnienia.








Są czymś niedokończonym, czymś rozdartym, pękniętym, czymś odrzuconym, niepasującym.





odp - J 16,32-33

sobota, 22 grudnia 2012

jestem tu
czy tylko śnię
leżę na podłodze
nikogo już nie chcę
tak długo juz
jestem sam
nachodzą mnie rzeczy,
których nie robi się samemu
nie chcę już w nie wierzyć
sam nawet nie wiem czemu

jestem pełny
nie wiem dokąd sie udać
musze gdzieś uciec
ale nie chcę trafić spowrotem tutaj
a teraz leżę tu
i nie wiem co robić
znowu jestem dzieckiem,
które chce o wszystkim zapomnieć

każde wspomnienie
teraz blaknie i szarzeje
staję się chłodny
a czas traci znaczenie
zapadam się w siebie
kończę się wraz z dobą
ciesząć sie jedynie,
że nie ciągnę nikogo za sobą

to moja modlitwa,
w której wbrew pozorom
roi sie od próśb
skierowanych do nikogo
to moja modlitwa,
skazana na niepowodzenie
dlatego, że sam
nie wierzę już w jej powodzenie

tak długo już
jestem sam
próbując żyć w świecie
na którym się nie znam
wiec pisze tych słów kilka
prosząc Ciebie - PRZEBACZ
bo nie zapomną o niebie.

czwartek, 8 listopada 2012

Uwierz w ducha

Dostrzec Anioła..


Każdego dnia doświadczamy czegoś niezwykłego, każdego dnia Bóg stawia na naszej drodze Anioła. Czasem po prostu go nie widzimy, czasem nie chcemy zauważyć a innym razem ten anioła jest dla nas tak oczywisty że aż nawet nierealnie spoglądamy na niego jako na Anioła. Dziesiąta doba w szpitalu i okazuje się że człowiek leżący obok może być aniołem którego Bóg posyła do ciebie jak antidotum na całe zło. Cz możliwe jest to że człowiek tyle razy chodził obok Bożego Anioła a był tak bardzo zapatrzony w sobie że Go nie zauważył? Czy potrzebne było to jedno małe popchnięcie aby spaść otłuc siebie, złamać siebie aby dostrzec rzeczy ważne, aby dostrzec anioła obok?

czwartek, 1 listopada 2012

Jeden krok...


Wystarczy, postawić jeden krok nie tak, nie w tym miejscu a skutki tego są bardzo radykalne i bolesne. Poniedziałkowy ranek - to znowu czas bliski rocznicy - i ten pierwszy krok postawiony na lodzie. Głuchy trzask i już wiadomo,  czyżby... Okazuje się że nie każdy trzask jest taki sam. Mnie, mój będzie kosztował pół roku. I wydawałoby się że gdy już wszystko zaczyna się układać w odpowiednią stronę to znowu przychodzi ból, to znowu jest coś co przykuwa do ziemi tym razem ten "jeden krok". Znowu jeden krok za dużo.

wtorek, 12 czerwca 2012

Minął rok od tego feralnego dnia.

Rok temu o 16:14 telefon rozbrzmiał znanym mi dzwonkiem, jednak tego dnia usłyszałem w słuchawce wiadomość jakiej nigdy usłyszeć nie chciałem. Miniony rok upłynął pod ciągłym znakiem zapytania, co się stało, co wydarzyło, jakie są tego przyczyny i wiele wiele podobnych. Po roku ciszy gaśnie nadzieja, żałoba ustaje i dziś mogę zaśpiewać z Vera Korthals - Było, minęło... Co nie zmienia mojego podejścia do sprawy i osoby. Powolutku znikasz, jak niechciany gość. A możesz zostać tu, jeśli tylko chcesz, nie musisz iść. Może tak jest lepiej, kto to dzisiaj wie. Tylko dlaczego ja, w żaden happend nie wierzę już. Choć chciałbym wierzyć.   :)



Msza św.

niedziela, 3 czerwca 2012

6 latek za...

Kto raz skosztował owoc trwania przy Tobie, Panie 
wie czym jest szept miłości, wie czym jest powołanie 




Kto w sercu swym rozpoznał Bożego głosu drżenie 
Na zawsze pozostanie swojego mistrza cieniem 






I choćby sił już brakło 
i drogi szlak się kończył 
Pójdzie po wydmach życia,
kto raz się z Tobą złączył 




Na szarych drogach życia ostoją bądź nam, Panie 
Tym, którym powierzyłeś 
swój dar - Twe powołanie. 


wtorek, 29 maja 2012

Ja i moja samotność.

Chyba każdy ma w życiu jakiś lęk, chyba każdy się czegoś boi. Zapytano mnie kiedyś czego się boisz najbardziej w życiu? Po chwili namysłu odpowiedziałem że boją się samotności. Mój lęk przed samotnością okazuje się coraz bardziej realny. Jak to możliwe aby większość życia spędzić w otoczeniu wielu ludzi i czuć się samotnym? Aby znaleźć odpowiedź na takie pytanie należy najpierw powiedzieć sobie czym jest samotność i kiedy człowiek może czuć się samotnym.
Każdego dnia możemy otaczać się wielką grupą ludzi, jednak relacje jakie budujemy z nimi mogą okazać się bardzo powierzchowne, przypadkowe lub czasem wymuszone. Czujemy że wobec niektórych nie możemy zachować się naturalnie, że każdy nas gest, słowo jest obserwowane czasem tylko po to aby pochwycić danego człowieka na czymś, czego będziemy mogli się doczepić. Takie niepełne relacje wcale nie zaspakajają naszego pragnienia, bywają trudne i nie prowadzą do zaspokojenia tego podstawowego pragnienia - akceptacji. 
Dziś często człowiek czuje się jedynie tolerowany i ta forma zgadzania się na czyjąś obecność w naszym świecie wcale nie wystarcza, pozostawia wiele niedopowiedzeń i często pozostaje w sferze marzeń pragnienie czegoś więcej. Trudno zaspokoić takie pragnienie gdy nie ma osoby z która można czuć się bezpiecznie, której możemy powierzyć swoje sekrety, przed którymi możemy sobie pozwolić na nasze błędy. Mówią że niska samoocena i brak zaufania prowadzi do samotności jednak zdaje się że także samotność podwyższa czynnik niskiej samooceny, prowadzi do wyrzutów i trudności w zaufaniu drugiemu. Pewnie że wszystko to znika gdy znajdziemy tę bratnią duszę.
Każdego dnia spotykam mnóstwo ludzi, każdego dnia spotykam ludzi na których mi zależy i czuję że i im nie jestem obojętnym. Jednak w tym całym tłumie ludzi brak tego czegoś, kogoś... Tego jednego elementu, które pozwoli człowieka uskrzydlić, odnaleźć sens, który pozwoli żyć dla... Moja filozofia jest taka, że człowiek jest szczęśliwy wtedy gdy może swoje życie dzielić z drugim człowiekiem. Ernest Hemingway powiedział kiedyś: "Każdy powinien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dzielny, czasami czuje się bar­dzo samotny". Boże dziękuję CI że jesteś, że mnie nie zostawiasz nawet wtedy gdy zostawiam Ciebie. Fajnie że z Tobą można o wszystkim pogadać :)